Nie potrafię sobie przypomnieć kiedy to dokładnie było, ale wziąłem kartkę, narysowałem kilka bananowych obrysów i zacząłem wypełniać je grafiką. Skrzydło było dla mnie całością, która ma się wyróżniać ciekawą grafiką, która później fajnie będzie wyglądać na tle niepowtarzalnych widoków. Dla mnie paralotnia na niebie miała ożywiać krajobraz, dodawać akcentu na pamiątkowych zdjęciach. Później szkice przeniosłem do komputera i wysłałem Wojtkowi Domańskiemu. No i udało się. Chłopacy od Dudka zobaczyli, że skrzydła mogą wyglądać inaczej i zaproponowali mi był zaprojektował im design skrzydeł, nad którymi właśnie pracują.
Nie pamiętam już jaka była kolejność, ale pierwszymi glajtami jakie wyszły spod mojej ręki były: Reaction, Orca i Nemo. Pierwsze z wymienionych skrzydeł miało prostą grafikę opartą na dwóch krzywych, budujących asymetryczny kształt. Istota projektu opierała się na dobraniu proporcji elipsoidalnych figur na skrzydle. Miały one być gładkie i ostre niczym żyletka, pokazując że jest to skrzydło do wyczynowego latania.
Trochę inaczej było z tandemem Orca. Najpierw u Dudka projektuje się skrzydło, które ma mieć odpowiednie właściwości lotne, później wymyślana jest nazwa. Kolejnym etapem jest projektowanie grafiki. Orka to drapieżny morski ssak, o charakterystycznym dwukolorowym ubarwieniu. Jego "grafika" jest łatwa do rozpoznania nieomal przez każdego, dlatego skrzydło miało być podobnie łatwo rozpoznawalne. Mój pomysł był prosty: symetryczna krzywa z dwoma górkami - w końcu to tandem - rozdzielała skrzydło na dwie części. Asymetrycznie umieszczona elipsa sprawiała natomiast wrażenie, że jest to Orca.
Nemo to skrzydło szkolne, w którym nie ma znaczenia dodawanie agresywnego wyglądu poprzez podkreślanie wydłużenia. Przecież i tak wszyscy wiedzą, że nie jest to sportowy glajt do bicia rekordów. Dlatego design miał być sympatyczny, fajny niczym bohater filmu dla dzieci. Umieszczenie czarnej plamy na stabilizatorach i oddzielenie ich pasem bieli od zasadniczej części skrzydła sprawiło, że Nemo uzyskał przychylność ludzi zaczynających przygodę z paralotniarstwem, a ja zostałem projektantem designu paralotni.







