Jeśli mnie pamięć nie myli to początkowo Dudek miał skrzydło Zig-Zag tylko produkować (ostatecznie trafiło jednak do oferty firmy). Co ciekawe nie miało ono nazwy, a ja miałem zaprojektować logotyp. Wojtek Domański spytał się mnie czy nie mam jakiegoś pomysłu. Zjeżdżanie po stoku skojarzyło mi się z robieniem zygzaków więc rzuciłem Zig-Zag i tak już zostało. Dlatego jest to jedyne w ofercie firmy skrzydło, które nie tylko zostało przeze mnie zaprojektowane graficznie ale również i nazwane.
W zeszłym roku drugim projektantem paralotni Dudka został Jean-Baptiste Chandelier, który specjalizuje się w robieniu akrobacji oraz różnego rodzaju dziwnych rzeczy z pomocą paralotni. Podobnie jak na początku Piotr Dudek, ma on zapędy na bycie nie tylko konstruktorem skrzydeł, ale również i twórcą ich grafiki. Pierwsza zaprojektowana przez niego paralotnia ma służyć do robienia akrobacji. Nie weszło ona jeszcze do seryjnej produkcji, ale ma już nazwę i design autorstwa Francuza. Drugim skrzydłem jest nowy Zig-Zag (czyli ZigZag2). Pomysły Jean-Baptiste'y na grafikę przesłał mi Wojtek Domański do zaopiniowania oraz ewentualnego poprawienia. Szczerze mówiąc z tego ostatniego wyszła – jak to ma zwyczaj mawiać Piotr – kupa. Oryginalny projekt też nie był do zaakceptowania. Dlatego zrobiłem kilka szkiców i wysłałem chłopakom do wyboru.
ZigZag2 ma być zabawką do dawania czadu na stokach. Tym samym design musi być trochę szpanerski i odjazdowy – czyli po prostu fajny. Dlatego zaproponowałem dwa zygzaki, które wypełniają całe skrzydło; wszystkim się to spodobało. Po zrobieniu modelu przestrzennego okazało się, że trochę źle wygląda krawędź natarcia (w górnej części nie jest ona jednego koloru). Piotr i Wojtek zaczęli kombinować co zrobić, ale cały czas nie wyglądało to dobrze; podobną opinie wyraził też Jean-Baptiste. Przez Internet zacząłem szybko wysyłać poprawki i konsultować efekty na modelu 3D. W końcu szybko doszliśmy do ostatecznej wersji. Czy jest fajna oceńcie sami.








