Dudek Paragliders - Glides of Champions
0

Nie jest łatwo dotrzeć do opisów pilotów ratujących się na naszych zapasach - mamy nadzieję że latacie bezpiecznie i nie musieliście tego nigdy robić.
Jednak czasem zdarza się, że trzeba się ratować. Okoliczności w jakich to miało miejsce, moment podjęcia decyzji, sposób użycia, czas i sposób otwarcia, zachowanie przy lądowaniu... no i towarzyszące temu emocje...  te wszystkie informacje mogą pomóc innym pilotom wyjść z opresji, jeśli kiedykolwiek w niej się znajdą.

Dlatego zachęcamy wszystkich którym przydażyła się taka przygoda do przysłania nam jej opisu.

Podziel się swymi przeżyciami!

Skorzystają na tym inni, a ty w podziękowaniu od nas dostaniesz niewielką, sympatyczną i gustowną odznakę 'Dudek Rescued Pilot'. Wykonana jest w małej serii i dostaną ją tylko piloci z klubu 'Rescued Pilots'.

Rescued Pilots

Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Poniżej pierwsze opisy.

To był przedostatni dzień corocznego pobytu w Semonzo. Od rana zapowiadał się dość kiepsko - niskie podstawy chmur (ok.1000m). Start z "dywaników" (ok. 800m), później skręt w lewo, pokręciłem się obok startowiska lotniowego, a następnie jeszcze dalej w kotle. Chmury "ssały" nieźle, więc trzeba było uważać, żeby nie dać się wciągnąć.

W marcu 2006 roku mój staż w lataniu silnikowym wynosił ok. 100 h.  Latałem na paralotni Ajos  z firmy Air-sport. Wtedy podjąłem dwie decyzje – złą i dobrą. Zła decyzja była taka, że postanowiłem zmienić skrzydło z Ajosa (Anfor Standard) na JojoWing Speedy 24 (Performance). Dobra decyzja – kupiłem spadochron zapasowy.

O ile latanie jest w pewnym sensie pełną przyjemności sztuką to rzucanie zapasu jest jak wytarcie dupy po klocku. Po prostu trzeba to zrobić. I nie ma tu miejsca na głębokie przemyślenia, typu wytrzeć czy nie. Wycierać, wycierać i to czasami bardzo szybko...

Ostatni lot dnia. Zresztą ponadprogramowy na odreagowanie po całodniowej testowej sesji w Villeneuve. Miały to być fulsztale, takie dla treningu.

Po zbyt dynamicznym wprowadzeniu do fulsztala skrzydło powoli lecz elegancko się rozsupłało. Gdy końcówki już nie były wywinięte do przodu postanowiłem zakończyć sprawę. Mój błąd spowodował zbyt gwałtowny skok skrzydła do przodu, co dało piękne podwinięcie a potem krawat gigant oraz skręcenie w taśmach i natychmiastową rotację. Mimo dużej wysokości moje próby zatrzymania rotacji i opanowania sytuacji zdały się na nic. Rotacja przybierała na sile, a oś obrotu znalazła się pomiędzy mną a skrzydłem. Po prostu sokowirówka.

Zapraszamy do sieci naszych dystrybutorów, którymi są doświadczeni piloci i instruktorzy - oni najlepiej pomogą wam w doborze skrzydła i akcesoriów.

Dystrybutorzy

© 2017 - Dudek Paragliders
należymy do Paraglider Manufacturers Association
projekt i wykonanie Fastlan.pl