Jakoś wypada zacząć
30.05.2010 05:13:13 |
Włodek Bykowski
Mam bloga. Wystartował na stronie Dudka niespodziewanie, tak że aż nie wiem od czego zacząć. Jako osoba nie związana z prawdziwym lataniem - ani razu nie unosiłem się w powietrzu podczepiony pod paralotnię - mam miejsce na internetowej witrynie producenta glajtów. Tak się jednak dziwnie stało, że z dudkowymi skrzydłami mam dużo do czynienia. Nie chodzi jednak o ich szycie, ale o ich projektowanie, o czym chcę opowiedzieć.
Z paralotniami zetknąłem się po raz pierwszy - chyba było to w 1997 lub 1998 roku - kiedy Zbyszek Włodarczak pokazywał mi sprzęt, na którym latał. Przyjechałem do niego do pracy rowerem coś załatwić. Zszedł zobaczyć na czym jeżdżę, a w ramach rewanżu poszliśmy do jego samochodu, gdzie w bagażniku miał skrzydło, śmiesznie wyglądający kask i resztę maneli. To był mój pierwszy kontakt z paralotniarstwem.
Pierwszy raz pracowałem "przy paralotniach" w 2001 i 2002 roku opracowując ilustracje oraz robiąc skład książki Piotra Dudka i Zbyszka Włodarczaka Paralotniarstwo. Chwilę potem Arete zaczęło wydawać polskie wydanie Cross Country, gdzie stałem się osobą odpowiedzialną za layout dwumiesięcznika. Jakoś wtedy poznałem też Wojtka Domańskiego, z którym kontaktowałem się przy okazji składu ich reklam do XC-PL. No i tak to się zaczęło. Jak było dalej napisze następnym razem.




